Czy na Boże Narodzenie w Nowej Zelandii ubiera się choinkę?

Święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii różnią się nieco od świąt w Polsce. Są parady, pavlova, grill na plaży. Ale duch pozostaje ten sam!
Boże Narodzenie w Nowej Zelandii - parada bożonarodzeniowa

Na Antypodach mamy już praktycznie lato. I to jest pierwszy powód dlaczego Boże Narodzenie w Nowej Zelandii należy rozpatrywać w innych kategoriach niż nasze, białe, mroźne święta. Choć i z tym u nas od wielu lat jest problem.

Boże Narodzenie w Nowej Zelandii obchodzi się nieco inaczej niż u nas. Powodów jest kilka. Pierwszym z nich jest chociażby pogoda. U nas zimowa aura a na Antypodach letni klimat. Ważne są też wpływy kulturowe a jest ich tam całkiem sporo. Poczynając od maoryskich przez brytyjskie, azjatycki i kończąc na amerykańskich. 

Czy na Boże Narodzenie w Nowej Zelandii ubiera się choinkę i przychodzi Mikołaj?

Choinka w Nowej Zelandii funkcjonuje tak samo jak u nas. Nowozelandczycy przyozdabiają żywe lub sztuczne drzewka. Najbardziej popularne gatunki to “Pinus radiata” i “Cupressus macrocarpa“. Naszych tradycyjnych odmian jak

Jako ciekawostkę napiszę Wam, że ceny nie różnią się wiele od naszych. 2 metrowe drzewko, które wytniemy sami na plantacji kosztuje około 30NZ$ czyli jakieś 90 zł. Za takie samo drzewko z dostawą do domu trzeba zapłacić ok 130NZ$ ~ 360 zł

Jednak obok tradycyjnej choinki funkcjonuje jeszcze coś. Drzewo pohutukawa. Okres Bożego Narodzenia to czas kiedy pohutukawa zaczyna kwitnąć. Nie da się jej pomylić z żadną inną rośliną w tym czasie. Ma duże, czerwone, gęste kwiaty o płatkach niczym długie igiełki.

Gdybym miał szukać jakiejkolwiek florystycznej analogii to byłaby nią chyba tylko tzw. gwiazda betlejemska czyli wilczomlecz nadobny. Kłopot tylko w tym, że drzewo pohutukawa w Nowej Zelandii rośnie od zawsze a gwiazda betlejemska w Polsce to dość świeża tradycja. Pohutukawa funkcjonuje w Nowej Zelandii równolegle ze świerkowym drzewkiem. Zarówno w przestrzeni domowej jak i marketingowej na kartkach czy plakatach bożonarodzeniowych.

W Nowej Zelandii już od dziesięcioleci domy handlowe prześcigają się w zapraszaniu do siebie gawiedzi na spotkanie ze Świętym Mikołajem. Przybywał on do miast w różnoraki sposób. Raz na słoniu, raz samolotem , raz spadł z nieba na spadochronie etc. Kwintesencją tego przybywania stały się uliczne parady bożonarodzeniowe. Można na nich spotkać nie tylko Świętego Mikołaja w saniach czy na łodzi wiezionej na platformie ciężarówki ale całe mnóstwo innej maści postaci, mniej lub bardziej bożonarodzeniowych.

Poniżej możecie obejrzeć dwa klipy.

  • Jeden z 1956 roku gdzie zobaczycie jak parad wyglądała kilkadziesiąt lat temu w Wellington. Nagranie dotyczące świąt (od 5 min 20 sek) poprzedza materiał o energii pozyskiwanej z geotermii, mieście Levin i jego przemysłowej historii.
  • Na drugim klipie zobaczycie paradę z 2018 roku – Farmers Santa Parade Auckland. 

Wigilia z 12 daniami czy raczej grill na plaży?

Nowa Zelandia to kraj emigratów. Są nimi zarówno Maorysi, którzy przybyli tu jako pierwsi po Europejczyków, którzy dopłynęli tu po Maorysach a później przybywali z różnymi falami migracyjnymi. Nie można zapomnieć również o dużej populacji azjatyckiej zamieszkującej te wyspy. W takim tyglu trudno o jednorodność bo tu króluje różnorodność. Dodatkowo pogoda ma niezmiernie silny wpływ na oprawę kulinarną Bożego Narodzenia. Są rodziny, które przygotowują posiłki w stylu maoryskim z hangi. Robi się wykop, w nim rozgrzewa kamienie. Mięso, warzywa w tym słodki ziemniak kumara zawija się w liście i kładzie na rozgrzanych kamieniach. To przykrywa się wilgotną tkaniną i zasypuje ziemią. Potrawa gotuje się a raczej dochodzi przez około cztery godziny.

Inne rodziny przygotowują pieczenie z indyka, jagnięciny czy wołowiny. Inni idą w klimaty z owocami morza. Znaleźć też można kulinaria bardziej zbliżone do naszych gdzie podaje się ryby. Drugi dzień świąt to już prawie obowiązkowo wypad na plażę z tym co zostało po wigilii i oczywiście grillem. Barbeque na świeżym powietrzu w letnim klimacie przy akompaniamencie fal oceanu to niewątpliwie klimat nowozelandzki. Wyobraź sobie, że masz możliwość wybrać się na świąteczny lunch na jedną z plaż np na szlaku Te Henga Walkway w okolicach Auckland.

wycieczkinowazelandia.pl Nowa Zelandia

Wycieczki Nowa Zelandia
Już teraz zaplanuj zwiedzanie Nowej Zelandii z polskojęzycznym przewodnikiem, kierowcą, tłumaczem (3w1) lub samodzielnie z naszą opieką 24h / 7 dni w tygodniu

Zobacz listę pakietów

A na deser sernik czy makowiec?

Boże Narodzenie w Nowej Zelandii - pavlova

Ani jedno ani drugie. W Nowej Zelandii tak samo jak i w Australii króluje pavlova. Jest to deser, który je się tutaj przez całe lato. Beza z bitą śmietaną i letnimi owocami. Sprawa pavlovej jest nierozstrzygnięta od dziesięcioleci i taką pozostanie. Nowa Zelandia i Australia spierają się o to, gdzie powstała i każdy obstaje przy swoim. Na kompromis nie ma co liczyć.

 
Święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii muszą różnić się od naszych. To inny kraj, inna kultura, inny klimat. I bardzo dobrze. Mimo, że nowozelandzka tradycja wygląda inaczej to duch pozostaje ten sam. W tym czasie wszyscy chrześcijanie na całym świecie czekają na pierwszą gwiazdkę, dzieci na Świętego Mikołaja z prezentami (zresztą nie tylko one), na bożonarodzeniową szopkę i nowonarodzonego Jezusa. A jeśli mają inne poglądy religijne lub nie mają ich wcale i tak dostają prezent bożonarodzeniowy – dzień wolny od pracy.

Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia

Spodobało Ci się

Zdjęcia: Wikipedia | Arno Retief

Total
1
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Poprzedni artykuł
Lake Waikaremoana Truck - wycieczkinowazelandia.pl

New Zealand Great Walks: Lake Waikaremoana Track

Następny artykuł
Wybuch wulkanu w okolicach Tonga - WycieczkiNowaZelandia.pl

Wybuch wulkanu k. Tonga - dramatyczne zdjęcia z satelity.

Podobne artykuły